Wyznania czytelników

Wyznania czytelników


Elżbieta Kostecka - polonistka , nauczycielka w Gimnazjum im. M. Rataja w Żmigrodzie
Nie dlatego czytam, że jestem polonistką. Czasem myślę, że odwrotnie-jestem polonistką, bo zawsze lubiłam czytać. W moim domu rodzinnym się czytało. I to zachowanie odziedziczyłam choć by po starszej siostrze, której podbierałam książki najchętniej te zakazane. A potem pamiętam taki czas w swoim życiu, gdy czytałam po kilkanaście książek miesięcznie – to ostanie klasy szkoły podstawowej. Później w życiu już zawsze towarzyszyły mi książki ale rekordu z podstawówki już nie pobiłam.
Moje lektury też były rozmaite. W ostatnich latach na pewno wrażenie robiła na mnie reporterska twórczość Ryszarda Kapuścińskiego. Staram się także czytać twórczość pisarzy nagrodzonych Nagrodą Nobla. I tu chętnie sięgam po angielską pisarkę Doriss Lessing. A z polskich pisarzy młodego pokolenia Jacka Dehnela, autora „Lali” i … oraz wszystko, co stworzyła Joanna Bator – ostatnia jej powieść to „Ciemność, prawie noc”. W końcu też sięgnęłam po książki popularnonaukowe, na które kiedyś szkoda mi było czasu. Polecam „Mózg mężczyzny” i „Mózg kobiety” autorstwa Louann Brizedine. Dobrze czytająca się praca o biologicznych podstawach ludzkich zachowań. Nie wyobrażam sobie świata bez książek, a ludzi bez odruchu czytania dla przyjemności. Dlatego nadal zamierzam klasyfikować ludzi na tych, którzy czytają i tych, którzy nie czytają. Ja dzięki książkom mam na pewno dwa życia.

Elżbieta Kasprzak – bibliotekarka w Gminnej Bibliotece Publicznej w Żmigrodzie
Czytanie bardzo pozytywnie wpływa na rozwój nas wszystkich. Przede wszystkim uczy myślenia, pobudza wyobraźnię. Dobra książka porusza i ożywia umysł. Poprzez czytanie rozwijamy umiejętność wysławiania . Czytając , krok po kroku staramy się zrozumieć książkę, do pewnych rozdziałów możemy wrócić, najistotniejsze momenty zaznaczyć. Czytanie uczy i wymaga cierpliwości. Książka jest jak przyjaciel. Z doświadczenia zawodowego wiem, że ludzie wolą oglądać ekranizacje powieści niż usiąść i przeczytać książkę. Kultura tym samym się obniża, język ubożeje, znika coś bardzo głębokiego w człowieku. Dobra książka jest jak narkotyk, wciąga i uzależnia, a przy tym to dobra forma odpoczynku.

Maria Paczkowska – właścicielka sklepu odzieżowego
Miłość do książek i czytanie tkwiła we mnie od zawsze, od kiedy tylko pamiętam. Początkowo fascynacja książką wynikała ze zwykłej chęci śledzenia losów bohaterów powieści dla dzieci i młodzieży. Z czasem pojawiła się potrzeba. Wprost chłonęłam treść  książek, oddając się nieodpartej pasji czytania. Uzyskana tą sama drogą wiedza rozszerzała moje horyzonty myślowe, a tym samym głębsze pojmowanie różnych zdarzeń. To także nauczyło mnie życia. W ujęciu czasowym moje zainteresowania książką można określić jako ewolucję od percepcji akcji do próby wykorzystania fabuły książek do rozwiązywania problemów dnia codziennego. W kontekście „życiowych” zastosowań literatury, ważna jest dla mnie jej różnorodność, co sugeruje, że czytam wszystko, co w danej chwili wydaje mi się interesujące. Ostatnio skłaniam się do książek o sfabularyzowanych losach bohaterów osadzonych w rzeczywistych epokach historycznych , które poznaje się w ten sposób lepiej niż w czasie naszpikowanych faktami lekcjach historii. Czytając kolejne książki, nabieram coraz większego uznania dla wiedzy oraz polotu i kreatywności autorów ,a ciekawość tego to obok poruszanej tematyki także ważny powód dla którego sięgam po książkę. Na koniec jeszcze jeden aspekt miłości do książki. Jest nim piękno języka ludzi pióra, które zasadniczo  odbiega od niechlujnych sformułowań i uproszczeń językowych, słyszanych na co dzień. Czytanie książek stanowi drogę do poszerzania zasobu słów, wzbogacenia słownictwa, co jakże ułatwia artykułowanie myśli i komunikację między ludźmi. A to jest szczególnie ważne we współczesnym rozpędzonym i nie mającym czasu na refleksje świecie. Książka wychowuje i kształtuje, jak najbliżsi ci ludzie, rodzina i przyjaciele, powinna więc być nieodłączną częścią naszego życia. Ostatnio przeczytałam książkę Szalona Asza pt. „Mąż z Nazaretu”, którą gorąco polecam. Autor ukazuje światy skarbu ducha, religii i kultury, które przetrwały w narodzie żydowskim oraz wielkie pokłady ludzkiego miłosierdzia tak rzadko osiąganego przez człowieka. Autor przywiązany do trudów dnia powszechnego ciągle poszukiwał tego, co wzniesie, piękne i szlachetne w człowieku.

Aleksandra Klimkowska – licealistka
Czytam odkąd pamiętam. Zamiast oglądać filmy, kiedy jeszcze sama nie potrafiłam, rodzice czytali mi do snu. Wraz z wiekiem i dorastaniem, zaczęłam interesować się innymi gatunkami literatury. Zaczynając od dziecinnych wierszy, poprzez prozę do powieści. Od dłuższego czasu szczególną uwagę poświęcam książkom opartym na faktach. Jedną z moich ulubionych jest „Kwiat Pustyni”. Książka ta wywarła na mnie ogromne wrażenie, otworzyła szerzej oczy na świat. Spodobała mi się tym bardziej, ponieważ porusza tematy tabu, a mianowicie problem obrzezania kobiet w krajach afrykańskich. Kolejna książka, która na długo zapadnie w mojej pamięci to „My, dzieci z dworca ZOO”. Opowiada o nastolatkach, którzy poprzez chyba nie do końca świadome wybory i znajomości stają się narkomanami , nie mogąc uwolnić się z tego nałogu.  Czasem lubię także przeczytać coś trzymającego w napięciu, od czego nie można się oderwać. Moim ulubionym autorem w dziedzinie horroru jest Stephen King. Zdecydowanie bardziej wolę najpierw przeczytać książkę, a dopiero później obejrzeć jej ekranizację. Cały świat przedstawiony możemy wymyśleć sami, a co za tym idzie, kształtujemy swoją wyobraźnię. Bardzo rzadko zdarza mi się żałować podjętego wyboru. Wręcz przeciwnie, w wielu filmach większość istotnych elementów zostaje pominięta. W dzisiejszych czasach, kiedy połowa życia nastolatków opiera się na życiu w sieci, książki odrzucamy na bok. Nie można jednak o nich zapominać, bo co zrobimy gdy któregoś dnia zabraknie prądu…

Dominika Tonderys - czytelniczka
Czytać lubię od zawsze. Już w dzieciństwie chętnie odwiedzałam bibliotekę. Książka to coś bez czego nie wyobrażam sobie dzisiaj swojego życia. Teraz coraz częściej te zwykłe książki zastępują elektroniczne tzw.  ebooki.  Muszę przyznać, że bałam się jak to z nimi będzie, ale jestem bardzo mile zaskoczona.     
    Samo czytanie daje mi chwilę odpoczynku od codzienności, pozwala zapomnieć o wszystkim i skupić się tylko na bohaterze i jego przygodach. Mogę ,,odpłynąć” w ten inny, fascynujący świat, odciąć się od tego realnego, od szkoły i problemów, i uspokoić się, spuścić z siebie całe napięcie i wyluzować. Dla mnie jest to nie tylko sposób na spędzenie wolnego czasu ale swego rodzaju … sposób na wszystko. Dzięki książce mogę odreagować nerwy, utopić w niej smutki i żale, odegnać nudę oraz zapomnieć o codziennych kłopotach i porażkach. Książki są moją motywacją do dalszego działania i przezwyciężania trudności oraz nagrodą gdy już mi się to uda. Są w każdym elemencie mojego życia i są ważną częścią mnie. Czasem przy nich płaczę, czasem wybucham śmiechem ale to o to właśnie chodzi. Nie o ,,suche przelecenie” stron, tylko o przeżywanie tego wszystkiego razem z bohaterem. Można się z nim zgadzać lub nie, ale myślę, że  w tym jest cały sęk czytania, trzeba wyciągać wnioski, które potem nie rzadko przydają się w prawdziwym życiu. No i jest przy tym świetna zabawa.